Udostępnij
17.07.2025

Języki na wakacje? Nie ma lepszego momentu na naukę!

Wakacje to czas odpoczynku, nowych miejsc i doświadczeń. Ale to również idealna okazja, by zanurzyć się w języku obcym. Dosłownie. Bo czy może być lepszy moment na naukę niż sytuacja, w której mija się znaki drogowe po hiszpańsku, zamawia kawę po włosku albo pyta o drogę po angielsku?

To właśnie na tym polega znana metoda total immersion – całkowite zanurzenie              w języku i kulturze. Na co dzień taki intensywny kontakt nie zawsze jest możliwy, ale wakacyjny wyjazd? To jak praktyczny, intensywny kurs językowy w naturalnych warunkach i to często bez specjalnego planu nauki.

Słowa, które same wpadają w ucho

Podczas podróży można łatwo zaobserwować wiele ciekawych słów i wyrażeń                 – z tabliczek, menu, plakatów, map, komunikatów głosowych czy ulotek turystycznych. I chociaż nie każdy wyjeżdża z myślą o systematycznej nauce, język zaczyna się przyswajać niejako przy okazji, dzięki powtarzalności i konkretnej sytuacji, w której się pojawia.

Co ciekawe, podczas wyjazdu można „złapać” mnóstwo słówek i wyrażeń, które umykają nam podczas tradycyjnej nauki w domu. Dotyczy to zarówno osób początkujących jak i uczących się dłużej.

Oto kilka przykładów słówek czy zwrotów, które zapadają w pamięć podczas pobytu  za granicą, bo łączą się z konkretnym kontekstem:

  • „To go” – wersja amerykańska, spotykana w USA zamiast brytyjskiego take away. Przykład: Coffee to go (kawa na wynos).
  • „Zum Mitnehmen” – niemiecki odpowiednik, często pojawia się na opakowaniach lub szyldach w kawiarniach i piekarniach. Przykład: Kaffee zum Mitnehmen
  • „Salida” – wyjście (hiszpańskie lotnisko),
  • „Binario” – peron (z włoskiej stacji kolejowej).

Trochę bardziej zaawansowane, ale również bardzo przydatne:

  • „Terminus” – przystanek końcowy (z francuskiej tablicy informacyjnej),
  • „Orario feriale” – rozkład jazdy w dni powszednie (włoski rozkład jazdy),
  • „Cinturón abrochado” – zapięty pas (komunikat w samolocie po hiszpańsku).

To wyrażenia, które zostają w głowie, bo są zakotwiczone w konkretnych sytuacjach         i emocjach. A mózg zapamiętuje najlepiej to, co ma dla nas realny, użytkowy sens            czy kontekst.

Rozmowa z ... prawdziwym native speakerem

Wakacyjny wyjazd za granicę to też okazja, by użyć języka w praktyce. Kontakt                   z osobami, które mówią nim na co dzień, może mieć formę krótkiej rozmowy                     z kelnerem, pytania do sprzedawcy czy prośby o pomoc na dworcu. Tego rodzaju interakcje:

  • pozwalają sprawdzić, co działa, a co warto jeszcze poćwiczyć,
  • uczą autentycznego języka mówionego z jego intonacją, gestami, skrótami             i idiomami,
  • oswajają z użyciem języka w sytuacjach społecznych.
  • umożliwiają kontakt z żywym językiem którym naprawdę się mówi

A co z błędami?

Wielu uczących się języków obcych ma obawy: „A co, jeśli popełnię błąd?”,                        „A co, jeśli się nie dogadam?”.

Warto wtedy zadać sobie inne pytanie: Czy w języku polskim nie zdarza się mówić niegramatycznie albo z potknięciami? Czy na co dzień ktoś zwraca uwagę na zły przyimek? Raczej nie.

Większość naszych rozmówców za granicą ucieszy się, że ktoś stara się mówić w ich języku. Zamiast krytyki zawsze pojawia się ciekawość, chęć pomocy, uśmiech. Taka próba nawet najprostszej komunikacji to niezwykle cenne doświadczenie.

Akcent to już nie problem

W nauczaniu języków coraz częściej odchodzi się od dążenia do tzw. „wzorcowego” akcentu, jak na przykład Received Pronunciation w angielskim. RP to tradycyjna forma brytyjskiej wymowy, która przez wiele lat była uznawana za „wzorcową” lub „neutralną” wersję angielskiego – zwłaszcza w edukacji, słownikach czy mediach.

RP nie jest związana z żadnym konkretnym regionem Wielkiej Brytanii, ale historycznie była kojarzona z klasą wyższą, prestiżem i wykształceniem. Mówiono o niej czasem „Queen’s English” albo „Oxford English”.

Dziś RP traci na znaczeniu jako obowiązujący wzorzec. Ze względu na globalny zasięg angielskiego i ogromną różnorodność jego akcentów. Współczesna nauka języka angielskiego coraz częściej promuje akceptację różnych wariantów wymowy i skupia się na komunikatywności, a nie na „idealnym” akcencie. I słusznie. Angielskim posługuje się dziś ponad miliard ludzi, z czego zdecydowana większość to nie native speakerzy. Akcenty są naturalną częścią językowego pejzażu.

Własny akcent to nie powód do wstydu, to świadectwo wysiłku, odwagi                                i zaangażowania w komunikację. Pokazuje, że język to narzędzie, a nie egzamin               z perfekcji.

Mózg na wakacjach pracuje… lepiej

Warto też wspomnieć o tym, że warunki wakacyjne – relaks, mniejszy stres, nowe bodźce – sprzyjają nauce. Badania wskazują, że właśnie w stanie odprężenia mózg łatwiej przyswaja informacje i skuteczniej je zapamiętuje.

Dlatego sytuacje takie jak zamawianie gelato w Rzymie, pytanie o drogę na plażę po hiszpańsku czy zakup biletu w Paryżu mogą stać się jedną z najlepszych lekcji języka. Bez zeszytu ale za to z autentycznym zaangażowaniem i emocjami.

Chcesz zacząć uczyć się języka z myślą o kolejnym wyjeździe? A może już coś umiesz      i potrzebujesz wsparcia, żeby mówić swobodniej, bez stresu?

Zajrzyj do nas! W Languaged uczymy języków z empatią i konkretem. Stawiamy na komunikację, dobre relacje i dopasowujemy się do każdego Kursanta.

Sprawdź nasze kursy i zajrzyj na nasze social media – znajdziesz tam sporo pomysłów na codzienną naukę, rolki z naszymi lektorami i językową inspirację z różnych stron świata:

Nie pozwól, żeby coś Cię ominęło!

Zapisz się na newsletter już dziś!

Masz pytania?

Napisz do nas!

Możę Cię zainteresować

Picture of Anna Lech

Anna Lech

Adrian Huber
Stanowisko

Hey, I’m Adrian! Born in Poland, but I’ve spent half my life in sunny Florida. Traveling to around 40 countries has opened my mind, fueled my love for meeting new people, and deepened my passion for learning and self-growth. I’m all about connecting with others, experiencing different cultures, and constantly improving. With over seven years of teaching experience across all ages and skill levels, I’m TEFL/TESOL and CELTA certified, and I’ve also completed The Compton PESL Accent Modification course